Beata zostaje sama w przedszkolu. Historia Freddiego i Michaela.

Zostałam sama w klasie pełnej dzieciaków… Roześmianych, zaczepnych a za chwilę rozrabiających. To wcale nie takie proste zapanować nad grupą 30 nieposkromionych łobuzów, znając zaledwie kilka słów Swahili. A tak poważnie mówiąc, po wyjściu nauczycielki niewinne zabawy przerodziły się w biegi, krzyki i bójki a ja niekoniecznie wiedziałam co zrobić…

Dzieci uczęszczające do przedszkola w Kigera Etuma nie mają pięknej kolorowej historii, nie mają błogiego dzieciństwa i wiele z nich doświadczyło w swoim krótkim życiu znacznie więcej przemocy i cierpienia niż radości i miłości. Najczęściej są to dzieci z rozbitych rodzin, dzieci znalezione na ulicy lub podrzucone do ośrodka. Często ich matki zostały wyrzucone z domów lub są chore psychicznie. Ojcowie odchodzą i nie ma z nimi kontaktu.

Zaczęłam pisać i rysować na tablicy, rozdałam kartki i kredki, część dzieciaków się przyłączyła. Tych najbardziej rozrabiających udało mi się wychwycić i posadzić w pierwszej ławce, po chwili nawet Fredi dotarł – choć jego najtrudniej uspokoić jak się nakręci.

Zachowania przeniesione z ulicy lub z patologicznego środowiska w domu często można zauważyć w spontanicznych zabawach, bicie po głowie, kopanie, rzucanie kamieniami (to akurat podpatrzone w ośrodku od chorej psychicznie Rhody), krzyki, brak szacunku do drugiej osoby…

Wróciła nauczycielka. Po tym doświadczeniu naprawdę zaczynam podziwiać tą kobietę… Może nie robi wszystkiego doskonale ale jest w stanie zapanować nad całą grupą a maluchy chodzą jak w zegarku.

Michael – doskonale i najszybciej przepisał i przerysował wszystko z tablicy. Jest jednym z najlepszych uczniów w przedszkolu, ma duże możliwości… Nie ma mu kto pomóc… Jego matka wraz z siostrą (mamą innego Podopiecznego – Frediego) uciekły z domu bo były okrutnie traktowane przez macochę. Jego ojciec jest jednocześnie jego pradziadkiem (matka została zgwałcona przez dziadka). Michael bardzo się stara ale czy da sobie radę sam… ?

Fredi – przyszedł do ośrodka jako nieśmiałe dziecko, nic nie mówił, miał duże opóźnienia w stosunku do rówieśników ale szybko nadrobił zaległości przedszkolne. Teraz jest największym i najsłodszym rozrabiaką. Potrafi udając Księdza (którym chce zostać w przyszłości) poprowadzić mszę angażując w to całą grupę. Jego mama jest upośledzona umysłowo, nie wiadomo kto jest ojcem. Fredi ma trójkę rodzeństwa – brat Emanuel i bliźniaki Vestina i Vedastus. Niestety Siostra Rut przypuszcza, że Fredi też jest w jakimś minimalnym stopniu upośledzony umysłowo..

To wspaniałe dzieci. ale od małego nie omijają ich dramaty. Zarówno związane z miejscem w jakim się urodziły jak i okolicznościami w jakich przyszły na świat. Ośrodek Mji Wa huruma zamieszkują głównie mamy z problemami, złamane, w depresji, wcześniej molestowane. To dla nich i dla ich dzieci bezpieczna przystań, na krótszy lub dłuższy czas.

Wpis pierwotnie ukazał się na stronie fundacji Mają Przyszłość

Posted in Afryka, Tanzania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *